Premier przedstawił dzisiaj propozycję zmiany ustroju w Polsce. Zapowiadał to od dawna i szczerze dziwię się, czemu dopiero teraz stara się forsować swoje idee. Tusk zakłada przekazanie większych uprawnień premierowi, natomiast marginalizuje rolę prezydenta, którego miałoby wybierać Zgromadzenie Narodowe. Koncepcja wydaje się słuszna – obecny ustrój sprzyja konfliktom na linii premier – prezydent, nawet bez względu na osobiste animozje. Co na to inni politycy? Współpracownicy prezydenta Kaczyńskiego zapowiadają, że Tusk w tej kwestii nie może liczyć na wsparcie głowy państwa. Minister w kancelarii prezydenta Paweł Wypych skwitował całą tę sytuację dążeniem do powstania „Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej”. Cóż za wyborna metafora, w sam raz do poważnej debaty na temat ustroju państwa. Ale czego spodziewać się po naszej klasie politycznej. W tej kwestii popieram jednak w 100% premiera Tuska. Jako wyborca chciałbym mieć pewność, że zwycięzcy w wyborach powszechnych będą mieć realny wpływ na politykę. Ryzykowne jest jednak prowadzenie takiej dyskusji na rok przed ważnymi wyborami. Pośpiech w przypadku tak ważnych reform jest raczej niewskazany…
W dzisiejszym komentarzu będzie sporo polityki. Drugą sprawą bowiem, którą chciałbym poruszyć jest zamieszanie w Stronnictwie Demokratycznym. Już na starcie powątpiewałem w szanse tego ugrupowania na zaistnienie na scenie politycznej. Widząc jednak jakie wsparcie mediów otrzymuje Paweł Piskorski, zacząłem mieć poważne obawy…Okazało się jednak, że bezpodstawnie. Dzisiaj odbył się nadzwyczajny zjazd partii, który odwołał Piskorskiego ze stanowiska przewodniczącego. Sam zainteresowany oczywiście uważa, że decyzja ta jest bezprawna, wszystko jednak wskazuje na to, że bez względu na zakończenie tej sprawy jest to polityczny koniec partii, bo w wykończenie Piskorskiego póki co nie wierzę…a to, że bez względu na zakończenie tej sprawy jest to polityczny koniec partii, bo w wykończenie Piskorskiego póki co nie wierzę…
klapan
Komentarze:
Dodaj Komentarz:




