Mecz czołowych zespołów ekstraklasy wzbudził olbrzymie zainteresowanie wśród kibiców. Na trybunach pojawiło się aż dziesięć tysięcy fanów obu zespołów, a organizatorzy musieli kserować wejściówki, ponieważ zabrakło im oryginalnych biletów. W Bytomiu takich tłumów nie widziano od lat. Spotkanie oglądali także menedżerowie kilku znanych europejskich klubów, w tym belgijskiego Anderlechtu Bruksela, angielskiego West Bromwich Albion i Austrii Wiedeń.
W pierwszej połowie kibice zobaczyli szybkie i ciekawe spotkanie. Jedyne czego zabrakło to goli, jednak nieprzypadkowo obydwa zespoły słyną ze znakomitych formacji obronnych i mają niewiele straconych bramek. Jako pierwsi groźną sytuację stworzyli gospodarze. W 16 minucie miejscowi kibice aż jęknęli, kiedy po pięknej akcji Marcina Radzewicza (29 l.), Rafał Grzyb (26 l.) przestrzelił z siedmiu metrów. Skrzydłowy bytomian sprawiał obrońcom Ruchu najwięcej kłopotu, przedzierając się co chwila pod bramkę chorzowian. To właśnie Radzewicz mógł uszczęśliwić miejscowych kibiców w 38 minucie, jednak źle trafił piłkę i ta minęła słupek bramki Niebieskich. Chorzowianie trochę odważniej ruszyli do ataków dopiero w końcówce pierwszej części gry, ale głównie próbowali strzałów z dystansu Ani jednak Wojciech Grzyb (35 l.), ani Rafał Grodzicki (26 l.) nie potrafili na tyle precyzyjnie uderzyć, aby pokonać bramkarza Polonii, Wojciecha Skabę (25 l.).
http://www.efakt.pl/Ruch-rzadzi-na-Slasku,artykuly,55552,1.html

